24 maja 2013

dochód pasywny, dolary, krzesło, stołek, rulon
Zapewne słyszałeś kiedyś o tym, czym jest dochód pasywny. Były to jednak informacje w większości przypadków powierzchowne i w zasadzie nie podawały Ci różnicy pomiędzy nim, a pracą na zwykłym etacie. Różnice pomiędzy pracą na klasycznym etacie, czyli w oparciu o umowę o pracę (lub umowę zlecenie lub o dzieło), a dochodem pasywnym są znaczące.

Mówi się, że dochód na etacie, to dochód ludzi biednych (nie ma bogatych ludzi, którzy pracują po 8 godzin dziennie od poniedziałku do piątku i są bogaci – ja przynajmniej takich nie znam). Natomiast dochód pasywny to dochód ludzi bogatych. Różnice polegają na istotnej kwestii. W przypadku etatu lub innej równorzędnej posady, pieniądze zarabiasz tylko wtedy gdy pracujesz. Gdy tego nie robisz nie masz nic. 

W przypadku dochodu pasywnego sprawa wygląda odmiennie – przestajesz pracować, a mimo to nadal zarabiasz. Będąc na jednej z konferencji na temat rozwoju osobistego i edukacji finansowej, jeden z prelegentów, a konkretnie Miłosz Zając, podał dość ciekawie zobrazowany przykład dochodu pasywnego.


Opowiadał on o tym, że będąc dzieckiem oglądał jedną z bajek Disney’a, w której dwóch bohaterów rozmawiało na temat milionera, który wchodził do toalety. Mówili oni do siebie mniej więcej tak – „Ten milioner zarabia nawet wtedy gdy sika”. W tym lekkim kolokwializmie kryje się istota dochodu pasywnego. Możesz leżeć na plaży, grać w karty, oglądać telewizor oraz inne rzeczy niezwiązane z pracą, a w tym czasie nadal zarabiasz.

Pracując na etacie sam sobie stwarzasz ograniczenie własnego dochodu. Przykładem może być chociażby sprzedaż w sklepie. Pracujesz te 8 godzin dziennie, dostajesz na czysto 12 zł za godzinę pracy (to i tak dobrze). Tak naprawdę zarabiasz tylko przez te 8 godzin. Gdy przychodzisz do domu, to już nie zarabiasz. Co byś w tym sklepie nie robił i tak nie zarobisz więcej. 


Taka praca nie dość, że jest monotonna i nisko płatna, to jeszcze nie daje Ci żadnego zabezpieczenia finansowego. Gdy ją utracisz, to gubisz swoje jedyne źródło dochodu. Jeżeli nie znajdziesz wystarczająco wcześnie innej pracy to zwyczajnie popadasz w biedę. Jeżeli w tym czasie oszczędzałeś i stworzyłeś sobie minimum 3 miesięczny fundusz awaryjny (który pozwoli Ci na swobodne przeżycie), to Twoja sytuacja nie będzie jeszcze taka najgorsza.

Zresztą tak naprawdę efekty oszczędzania można zaobserwować dopiero w długim okresie. Na krótką metę nie uda Ci się zebrać wystarczającej ilości kapitału. Praca na etacie, to chcąc nie chcąc życie od pensji do pensji. Należy pamiętać o tym, że samo prowadzenie biznesu może być jak praca na etacie (choć nie zawsze). Zazwyczaj dzieje się tak, gdy jesteś na tak zwanym samozatrudnieniu. To ile czasu poświęcimy na pracę w naszej mikrofirmie (zazwyczaj na rzecz jednego kontrahenta), pokaże ile jesteśmy w stanie zarobić. Dopiero gdy zatrudnimy pracownika wówczas pojawią się przed nami możliwości przejścia na dochód pasywny.

Oczywiście wiem, że prowadzenie biznesu nie jest takie proste, pochłania wiele czasu i niesie duże ryzyko. Jednakże potencjalne zyski są znacznie większe. Pracując na etacie zarobisz powiedzmy 3000 zł na rękę (tak jest to możliwe i znam przykłady). Prowadząc biznes (nawet stosunkowo niewielki) zarobisz z 5 razy więcej. Tutaj każdy sam musi to przemyśleć. 

Przejdźmy teraz do źródeł dochodów pasywnych. Wymienię te, które są najczęściej spotykanymi źródłami. Oto ich lista.
  • Oszczędzanie na lokatach (rachunkach oszczędnościowych) – źródłem dochodu pasywnego są tutaj odsetki
  • Zarabianie na giełdzie – tutaj pasywny dochód to dywidenda lub sprzedaż akcji (oczywiście tylko wtedy, gdy zyskały one na wartości od momentu kupna)
  • Wynajem nieruchomości – dochodem jest czynsz
  • Artyści (muzycy, aktorzy itp.) – udział w zyskach ze sprzedaży ich dzieł oraz tantiemy
  • Pisarze – zyski ze sprzedaży książek oraz praw autorskich
  • Właściciele przedsiębiorstw – zyski wypracowane przez ich pracowników
  • Wynalazcy – udział w zyskach ze sprzedaży patentów i gotowych wynalazków
  • Franchising – sprzedaż licencji innym podmiotom
  • Oprogramowanie komputerowe – dochodem jest sprzedaż licencji na użytkowanie
  • Programy partnerskie (oraz MLM) – wieczna prowizja za przyciągnięcie klienta
  • E-biznes – dochody z reklam kontekstowych (oraz innych)
Na koniec napiszę, że ja sam dość sceptycznie podchodzę do tzw. dochodów pasywnych. Należy pamiętać, że cudów nie będzie i nie zostaniesz milionerem po przeczytaniu książek Kiyosakiego czy innego guru wolności finansowej. 

A czy Ty zarabiasz pasywnie? Czy znasz inne, ciekawe metody, które pozwolą osiągnąć dochód pasywny? Napisz o tym w komentarzu! 

Autor zdjęcia: casperam, flickr.com

15 PRZEŚLIJ KOMENTARZ:

  1. Dochód pasywny fajnie się sprzedaje w ebookach i kursach - gorzej go osiągnąć. Bo chyba, że osiągają go ludzie, którzy sprzedają takie kursy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Od paru miesięcy czytam blogi finansowe i muszę szczerze przyznać że jeszcze nic się nie nauczyłem. Jestem tępy w finansach. Nie rozumiem tego. W czasach PRLu nie istniało coś takiego jak inwestycje.
    Marzę o pewnym i sprawdzonym dochodzie pasywnym, ale nie wiem jak to zrobić. Nie znam się na shares. W bankach pieniędzy nie będę trzymał, zwłaszcza po sytuacji na Cyprze. Jak myślicie, czy w Polsce zajdzeie cypryzacja?
    Czy pisarze żyją dochodu pasywnego? To chyba jakaś pomyłka. Pisarstwo to ciężka praca. Nie można powiedzieć że to dochód pasywny.
    Programy partnerskie może tak, ale nie MLM, gdzie musisz szukać klienta.
    Ebiznesy to napewno nie. Kto był w ebiznesie, ten wie że jest to ciężka praca.
    Kiedyś czytałem że Jimi Hendrix zarabia kilkaset tysięcy dolarów rocznie, pomimo żenie żyje od 1970 roku. To jest dochód pasywny. Ale jeśli ktoś wyda CD i zarobi na tym pieniądze, nie nazwał bym to dochodem pasywnym. Przecież trzeba te piosenki napisać, nagrać, sprzedać. To wszystko to praca, ludzie idą codziennie do pracy, robią piosenki i z tego żyją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dochód pasywny nie oznacza, że nic nie trzeba robić.

      Chodzi o to, że możesz zarabiać nie robiąc w DANYM MOMENCIE nic, ale jakąś pracę wykonałeś wcześniej.

      Dochód pisarza z książek to dochód pasywny - pisarz wykonał pewną pracę - napisał książkę - a teraz ją sprzedaje, tyle, że ktoś może ją kupić, gdy on akurat jest na wakacjach. To jest dochód pasywny.

      Usuń
    2. Wild Dog - każdy dochód pasywny to praca. Nie ma nic za darmo. Na tym polega cały ten biznes. Wykonujesz jakąś pracę a następnie to już zarabia na siebie. Oczywiście ten proces jest bardziej skomplikowany ale sama istota takiego zarabiania jest prosta. Każdy z nas ma talent i każdy z nas może ten talent sprzedać. Pozdrawiam

      Usuń
    3. Ale wystarczy ze ksiazke napiszesz raz a kase bedziesz miec jesli ludzie beda ja kupowac

      Usuń
  3. Dochód pasywny nie istnieje. Tyle w tym temacie ode mnie.
    Pozdrowienia jednak dla tych, którzy jednak do czegoś takiego dążą :). Przynajmniej to nadaje sens ich życiu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale istnieje dochód prawie pasywny ;-)

    Taki właśnie dochód chcę uzyskiwać dlugoterminowo.
    Droga do niego zajmie pewnie min. 20 lat, ponieważ potrzebny jest spory kapitał.

    OdpowiedzUsuń
  5. Istnieje czy nie istnieje, ale przynajmniej mobilizuje do oszczędzania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Według mnie istnieje, chodź każdy to rozumie jak chce, jak uważa. Wiadomo, że do zbudowania dochodu pasywnego potrzebujemy dużo czasu. Nawet lokaty, zgromadzając dość duży kapitał, możesz przestać pracować i żyć Sobie z odsetek. Nie mniej wiemy sami ile realnie zarabiamy na tych lokatach, kwota musiałaby być gigantyczna, ale chodzi mi jedynie, że jest coś takiego możliwe. Chyba, że się mylę i dążę do niemożliwego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. pewnyzarobek24pro5 lipca 2013 12:51

    dochód pasywny? kłamstewka dla naiwnych! nie wierzę w takie bzdury. "zbudują sobie odpowiednią strukturę w MLM i już nigdy nie będziesz musiał pracować" wolne żarty i mamienie ludzi. naprawdę szkoda mi, bo ludzie wpłacają duże sumy na MLM, które nie działają. Ze swojej strony znam tylko jeden dobry sposób na zarabianie w sieci, ale nie będę go publicznie opisywał i wcale nie jest to jakieś klikanie w reklamy czy coś podobnego - powiem tylko tyle, że wszystko zależy od tego ile czasu poświęcimy temu biznesowi, na początek nie trzeba żadnego kapitału, jedynie łącze i komputer - można dorobić (lub nawet zarabiać) po 2-4 tys. złotych pracując 5-9 h dziennie. Zainteresowanych zapraszam do kontaktu mailowego [email protected]

    OdpowiedzUsuń
  8. Obecnie ludzie mogą pisać artykuły czy ebooki, które raz opublikowane będą generować dochód przez lata. Mogą również sprzedać prawa autorskie a później tylko zarabiać na prowizjach z programu partnerskiego - to jest dlamnie dochód pasywny

    OdpowiedzUsuń
  9. moja opinia jest taka;

    1 Oszczędzanie na lokatach i giełda dla dywidend- trzeba mieć duży kapitał

    To jest mało opłacalne (masz 1'000'000 na lokacie 5% czyli 50'000 rocznie co daje 4k z hakiem) są lepsze sposoby inwestowania pieniędzy, poza tym nie wyobrażam sobie żeby ktos miał milion na koncie (pytanie z skąd by je wziął) i żył za 4k miesięcznie

    Jeżeli chcemy być aktywnymi inwestorami to mamy do czynienia z praca może i na 1/4 etaty, ale zawsze pracą

    3 Artyści i Pisarze (według mnie to jedno i to samo) - trzeba mieć talent i często żeby być docenionym trzeba być martwym
    4 MLM na dłuższą metę po naszym wycofani się struktura się rozpadnie
    5 E-biznes - jeżeli strona nie jest aktualizowana to nikt nie będzie na nią wchodził
    6 Oprogramowanie i wynalazek - kiedyś zostanie zastąpione lepszym i o naszym szybko zapomną patenty nie trwają wiecznie (poza tym żeby coś opatentować trzema też sporo kasy i załatwiania)

    To jest mało realne ... w sumie również do pasywnego dochodu można włączyć wygrane w totku;
    prawdziwa droga do wolności finansowej prowadzi przez:

    1. Właściciele przedsiębiorstw / Franchising (Franchisodawca to też przedsiębiorca) - okej rozkręcamy biznes a później wprowadzamy na giełdę zatrudniamy profesjonalny zarząd który na bieżąco się wszystkim zajmuje i żyjemy z dywidend lub sprzedaży udziałów, oraz

    2. Wynajem nieruchomości (ale nie każdych), kupowanych na kredyt. Oczywiście nie 100% bo wtedy cena najmy nie pokryje raty kredytu, ale też nie za 100% gotówki bo wtedy wyjdzie nam rentowność jak za lokatę

    OdpowiedzUsuń
  10. I od 50 tyś rocznie zapłacisz podatek 19%, jednak jeśli kasa ma leżeć w szufladzie kilka lat to lepiej wrzucić na lokatę to przynajmniej zabijemy inflację i koszty utrzymania kąta w banku.

    Przykład:
    stopa inflacji w roku 2012 to 1,5%, lokata 5% zostaje nam 3,5% i od zysku jeszcze 19% podatku, czyli nie zarabiamy i nie tracimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam za błąd "konta"

      Usuń
  11. Wydaje mi się, że istnieje coś takiego jak dochód pasywny ale jest trudny do realizacji. Większość rzeczy, które np. stworzymy na sprzedaż wymagają przecież jakieś dawki marketingu, a to wymaga już zaangażowania i pracy. Lokaty? jak najbardziej pod warunkiem, że znajdziemy taką, która pobije inflację. Inwestycja w nieruchomości również jest jakimś rozwiązaniem, nie jest to co prawda pasywny dochód ale nie wymaga zbyt wielkiego zaangażowania.

    OdpowiedzUsuń

PAMIĘTAJ! Komentarze wulgarne, reklamowe i niezwiązane z tematem wpisu będą usuwane! Podpisuj się przynajmniej imieniem lub pseudonimem, jeżeli chcesz uzyskać odpowiedź!