16 września 2013

dziewczyna, krzesło, stołek, łaka, las, w dal, patrząca, kobieta


Umiejętność rozmowy w danym języku obcym, to jedna z najważniejszych umiejętności jaką należy posiąść, ucząc się języka. Gdy byłeś mały to naukę języka polskiego zaczynałeś od rozmowy właśnie. Z rodzicami lub dziadkami. Wypowiadałeś pierwsze słowa i byłeś z tego powodu bardzo zadowolony. Uśmiech zawsze gościł na Twojej twarzy. 

W moim przekonaniu rozmowa w języku obcym, a naszym przypadku w angielskim, to najtrudniejsza rzecz jaka jest w nauce języka obcego. Nie mówię, że dla wszystkich, ale dla większości osób. Wielu boi się mówić w obcym języku. Sądzą oni, że zostaną wyśmiani przez inne osoby lub staną się obiektem drwin, a inni będą ich uporczywie przedrzeźniać. To jednak jest błąd! Sam też tak myślałem, dopóki nie zacząłem rozmawiać z innymi ludźmi w języku angielskim. 

Oni naprawdę nie będą się z Ciebie śmiali. Ci, którzy to robią, są po prostu ludźmi niskich lotów i zazwyczaj nic wielkiego w życiu nie osiągnęli, a co najważniejsze sami nigdy w życiu nie uczyli się żadnego języka obcego, bo nigdy nie mieli odwagi i ochoty (lub uczyli się go tylko przymusowo w szkole). 

Ja do tej pory w moich konwersacjach w języku angielskim miałem do czynienia z naprawdę porządnymi ludźmi. Ludźmi różnych narodowości, choć nie wszyscy byli native speakerami. Zresztą tym nie ma się nawet, co przejmować. Podczas jednej z rozmów z Anglikiem z Manchesteru, dowiedziałem się, że gdy był on w jakiś celach (nie pamiętam już po co) w Stanach Zjednoczonych nie został zrozumiany w pierwszej chwili przez Amerykanów. Musiał wszystko powtarzać wolno od początku, by zostać dobrze zrozumianym. 

Pewnie myślisz sobie, że pomiędzy brytyjskim angielskim, a amerykańskim są spore różnice w wymowie, ale to nie jest prawda. Inny Anglik mówił mi, że te różnice są znikome, więc nie trzeba ich brać praktycznie pod uwagę. 

Jak pokonać strach przed mówieniem? 

Wróćmy jeszcze raz do tego jak pokonać strach przed mówieniem. Dla wielu ludzi to w zasadzie jedyny problem w nauce rozmawiania po angielsku. W tym także dla mnie, choć już w coraz mniejszym stopniu. Osoby takie potrafią pisać, czytać, mówić i rozumieją, co ktoś do nich mówi, jednak ciągle mają problemy z płynną i żywiołową konwersacją. Oto kilka moich wskazówek na to jak zmniejszyć lub pokonać strach przed mówieniem. 

Najlepszym sposobem jest rozmawianie w danym języku z osobą/osobami, w towarzystwie których czujesz się komfortowo. Nie zawsze łatwo to spełnić, ale to bardzo dobra metoda. Być może będzie to ktoś z Twojej rodziny, kto będzie mógł Ci pomóc. Może Twój chłopak lub Twoja dziewczyna znają angielski. Spróbuj na początek rozmawiać z nimi. 

Jeżeli Twój mąż lub Twoja żona znają angielski, to nie omieszkaj ich wykorzystać do jego nauki. Tak samo możesz zrobić z innymi członkami rodziny jeżeli tylko znają angielski i się zgodzą na konwersację z Tobą. 

Przy kimś z rodziny prawdopodobnie (jak nie na pewno) nie będziesz czuł się niekomfortowo i nie będziesz musiał się obawiać wyśmiania. Za to możesz liczyć na dogodne rady i przyjazną pomoc. Możesz w podobny sposób skorzystać z pomocy przyjaciół lub zaufanego nauczyciela języka angielskiego (to prawdopodobnie będzie już niestety opcja płatna). Rozmawiajcie zawsze w komfortowej sytuacji. Na początek najlepiej sam na sam. W Twoim domu lub innym zacisznym miejscu. 

Nie musisz od razu wychodzić gdzieś na miasto w tłum obcokrajowców, a Twój, powiedzmy przyjaciel, będzie tylko obserwował Twoje postępy. W ten sposób może u Ciebie wzrosnąć poziom stresu i nie będziesz w stanie nic sensownego powiedzieć. Taki wypad możecie zrobić później, ale tylko wtedy gdy już sam uznasz, że przyszła na to pora. Jednakże nie odkładaj tego w nieskończoność. 

Rozmawiaj po angielsku tak jak potrafisz. Nie obawiaj się popełniać błędów. Na 99% nikt Cię nie wyśmieje. Im więcej będziesz rozmawiał tym więcej się nauczysz. Nikt nie robi czegoś od razu w sposób idealny. Zawsze to jest pewien proces. Nie nauczysz się mówić po angielsku w tydzień. Postępy trzeba robić stopniowo. 

Wraz ze wzrastającą ilością przegadanego czasu w języku angielskim, będzie spadał Twój poziom strachu przed mówieniem. Co więcej, sam zauważysz, że osoby mówiące na co dzień po angielsku, same popełniają mnóstwo błędów i naprawdę te błędy, które Ty popełniasz, nie są dla nich niczym zabawnym. Oni sami je robią! 

Na początek najlepiej rozmawiać także z osobami, które same nie są native speakerami i też uczą się języka angielskiego. Tylko nie rozmawiaj z Polakami! To nie ma sensu. Ja pierwszy raz rozmawiałem tylko w języku angielskim w Czechach i to z ludźmi różnych narodowości (np. włoskiej, koreańskiej czy ukraińskiej). W grupie tej nie było żadnego native speakera, więc miałem trochę luzu, bo wewnętrznie wiedziałem, że tamci ludzie także się kiedyś uczyli (lub nadal się uczą) angielskiego. Nie jest to ich rodzimy język i w zasadzie oni sami tak naprawdę do końca nie są pewni, czy popełniają błędy czy też nie. 

Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że Twoim celem jest rozmowa z native speakerami, ale od czegoś musisz zacząć. Jeżeli nie czujesz lęku, to możesz w zasadzie od razu zaczynać mówić z native speakerami. Jeżeli tylko możesz to na wakacje staraj się wyjeżdżać do krajów, w których językiem używanym jest język angielski, czyli, np. do Wielkiej Brytanii lub do Irlandii, które są położone najbliżej naszego kraju. Nie dość, że zwiedzisz kawałek świata, to jeszcze będziesz miał nieustanną okazję do praktykowania języka angielskiego. 

Jak nauczyć się rozmawiania? 

Teraz przedstawię Ci moje sposoby na naukę mówienia w języku angielskim. Tak jak już mówiłem, kwestię płynnej rozmowy w języku angielskim cały czas staram się zgłębiać. W tym temacie ciągle drążę, bo sam miewam czasami problemy. Gdy mam czas, by w głowie ułożyć sobie gotowy tekst tego, co chcę innym przekazać, to z tym nie mam żadnego problemu. Gorzej jest, gdy trzeba na bieżąco rozmawiać. Nie bierz pod uwagę w ogóle akcentu (ale także nie przesadzaj!). To nie ma aż tak dużego znaczenia, jak Ci się wydaje. 

Słyszałem ludzi mówiących w języku angielskim z dużo gorszym akcentem ode mnie (a nieskromnie powiem, że swój akcent uważam za całkiem dobry), ale oni potrafili płynnie rozmawiać. Co z tego, że mieli akcent jak filmowy Borat. Nie mieli żadnych problemów z konwersacją. 

NAUKA W SZKOLE

Do tej pory korzystałem z różnych form nauki rozmawiania w angielskim i teraz napiszę Ci, co ja robiłem, by potrafić prowadzić taką rozmowę. Pierwsze rozmowy w języku angielskim to oczywiście (jak chyba w przypadku każdego) państwowa szkoła. Nigdy nie chodziłem do prywatnej, ze względu na niemałe koszty, które rodzi taka nauka. 

W szkole okazja do rozmowy była tylko z nauczycielem języka angielskiego. Nie jest to zbyt dobra metoda, gdyż w ponad 25-cio osobowej klasie nie ma możliwości do tego, by efektywnie prowadzić zajęcia. Ile czasu poświęci Ci nauczyciel w czasie 45 minut? 1-2 minuty? To i tak będzie dobrze. 

Zazwyczaj jest to tylko kilkadziesiąt sekund, w ciągu całej lekcji. Tak nigdy się nie nauczysz mówić po angielsku. Można skorzystać z prywatnych nauczycieli. Ja nie korzystałem i dzisiaj już raczej ich nie potrzebuję (choć może kiedyś skorzystam, by intensywnie porozmawiać po angielsku). Nauczyciele mogą dawać (choć nie zawsze) bardzo dobre efekty, ale to jednak kosztuje. 

COUCHSURFING

Mam kolegę, który pasjonuje się Couchsurfingiem. W ramach tego projektu organizowane są okresowe spotkania osób, które się tym zajmują. Zainteresowałem się tym i byłem na kilku spotkaniach. To była, jest i mam nadzieję będzie, do tej pory moja najlepsza okazja do praktykowania języka angielskiego. Na spotkaniach tych miałem do czynienia z ludźmi różnych narodowości, kultur i wieku. Łączyło nas jedno – wszyscy, chcąc nie chcąc, rozmawialiśmy po angielsku. 

Z kim rozmawiałem? Podam Ci przykład 10 losowych państw, z których pochodzili moi rozmówcy. Były to: Czechy, Ukraina, Armenia, Włochy, Wielka Brytania, Australia, Argentyna, Korea Południowa, Portoryko, Rosja. I to nie są jeszcze wszystkie państwa. Mógłbym jeszcze kilka wypisać, ale nie o to tutaj chodzi. 

Jak widzisz rozmawiałem zarówno z native speakerami jak i z osobami, które angielskiego musiały się nauczyć. Ich poziom był różny – od bardzo dobrego do przeciętnego, ale taka okazja jest wyśmienitym sposobem do nauki języka. Jak mówiłem, do tej pory nie znalazłem lepszego. W czasie takich spotkań, w czasie rozmów możesz się dowiedzieć wiele ciekawych rzeczy na temat kultury, zwyczajów czy języka kraju osoby, z którą aktualnie rozmawiasz. Możesz z nią pogadać o czymkolwiek. Czym się zajmuje, czy pracuje, czy studiuje, jakie ma hobby, co lubi jeść oraz gdzie lubi imprezować. 

Tematy mogą być jak najbardziej prozaiczne, ale przecież chcesz się nauczyć płynnej rozmowy w angielskim? Czyż nie? Zawsze możesz liczyć na to, że ktoś o wyższym poziomie angielskiego Cię poprawi. Pamiętaj także o tym, że oni sami się boją. Np. rozmawiałem z dziewczyną (nie była native speakerem), która bardzo pewnie i płynnie mówiła po angielsku, dużo lepiej ode mnie (tak mi się przynajmniej wydawało), ale w pewnym momencie popełniła błąd, po którym powinienem się zaśmiać, gdyż pomyliła ona słowo „retired” (ang. emerytowany) ze słowem „retarded” (upośledzony umysłowo). 

Pomyłka była ewidentna, bo rozmawialiśmy wtedy o polskim systemie emerytalnym (jak widzisz, na takie tematy też możesz rozmawiać!). Ja się z niej nie śmiałem tylko ją po prostu poprawiłem, a ona mimo swojej pewności w mówieniu od razu przyznała mi rację i dalej kontynuowaliśmy rozmowę, bez żadnych problemów. 

WYMIANY STUDENCKIE

Innym sposobem są wymiany studenckie. Od razu mówię na wstępie, że sam w nich nie uczestniczyłem, ale uczestniczyły/li w nich moje koleżanki, koledzy i z tego co mi relacjonowali, nie ma żadnych powodów do narzekań. Jest to świetna okazja do nauki języka angielskiego. Co lepsze, byli oni na tej wymianie w Stanach Zjednoczonych, więc mieli przez 3 miesiące do czynienia z amerykańskim akcentem. 

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszyscy czytający ten artykuł są studentami. Ale jeżeli nim jesteś, powinieneś skorzystać z takiej wymiany, pod warunkiem że uda Ci się zgromadzić środki na wyjazd (takie wymiany niestety nie są w 100% za darmo). Tutaj również będziesz mógł bez problemu praktykować język angielski. 

RODZINA ZA GRANICĄ

Ciekawym sposobem nauki języka angielskiego może być rodzina za granicą i rozmowa z nimi. Nam oczywiście chodzi o przypadek mieszkania w kraju obcojęzycznym. Tak się świetnie składa, że mam dalszą rodzinę w Australii, mieszkającą w okolicach miasta Melbourne. To także świetny sposób na to, by praktykować angielski, a co najważniejsze płynne rozmawianie. 

Nie miałem zbyt wielu okazji do ćwiczeń, ale każde spotkanie, każdą rozmowę, w tym przez środki elektroniczne, starałem się wykorzystać do maksimum. Oni nie znają zbyt dobrze polskiego, dlatego byłem niejako zmuszony do rozmowy w angielskim. A to bardzo dobrze! Musiałem, chcąc nie chcąc, używać angielskiego, co zresztą wyszło mi na dobre. Kolejny sposób na ćwiczenie umiejętności językowych w języku angielskim! 

Nie mówię tutaj o takiej rodzinie, która parę lat temu wyjechała pracować do Wielkiej Brytanii, bo oni, nikomu nie ujmując, też sami czasami średnio znają język angielski. Ja mam to szczęście, że moja rodzina w Australii to w zasadzie native speakerzy angielskiego. Rozmowa z nimi to czysta przyjemność połączona z nauką! 

WYJAZDY WAKACYJNE

Przedostatnim prezentowanym przeze mnie sposobem na naukę rozmawiania w języku angielskim są wyjazdy wakacyjne do obcych państw. Jeżeli gdzieś jedziesz, to staraj się używać języka angielskiego w kontaktach z lokalnymi ludźmi. Oczywiście jeżeli jedziesz do kraju, w którym znajomość języków obcych ogólnie jest dość niska, to za dużo nie poradzisz. Dlatego jeśli możesz, to staraj się swoje wakacyjne cele wybierać w krajach, w których język angielski jest językiem najpowszechniej używanym lub gdzie zna go dość duża cześć osób. 

Tym pierwszym krajem może być, np. Wielka Brytania, Irlandia, Stany Zjednoczone, Kanada czy Nowa Zelandia, a tym drugim może być, np. Holandia, Szwecja, Norwegia, Finlandia czy Niemcy. 

PRACA ZA GRANICĄ

Ostatnim sposobem może być praca w kraju anglojęzycznym, np. w popularnej wśród Polaków Wielkiej Brytanii czy Irlandii. Ja nigdy nie pracowałem za granicą, ale jeżeli miałbym wybierać jakieś państwo, to wybrałbym bez wahania któreś z powyższych państw, głównie ze względu na to, że mógłbym się przy okazji nauczyć także języka angielskiego. Praca wakacyjna może być dobrym wyborem, gdy jesteś studentem. Taka forma zyskuje coraz większą popularność. Nie dość, że możesz zarobisz więcej pieniędzy niż w Polsce, to jeszcze masz okazję (i to wspaniałą) do nauki języka angielskiego. 

Opowiem Ci teraz krótką historię, która dotyczy mojej rodziny i ma związek ze wspomnianą już wcześniej Australią. Wujek od mojej mamy po wojnie wyjechał na Antypody. Tam zaczął pracować na kolei, nie trzymał się jednak z innymi Polakami, gdyż jak wspomina po latach, Ci byli zbyt skłonni do oszustw i mówiąc kolokwialnie, byli zdolni „wykiwać” każdego. Mówię o tym dlatego, by pokazać Ci, że lepiej jest być w stałym kontakcie z krajowcami i rozmawiać z nimi po angielsku. Nie piszę Ci tego, by utwierdzać w Tobie jakieś stereotypy. 

Chcę Ci pokazać, że angielskiego nauczysz się prawdziwie tylko wtedy, gdy będziesz naprawdę zmuszony go codziennie używać. Gdy będziesz za granicą , a kontakty będziesz utrzymywał tylko z będącymi tam Polakami, to niczego się nie nauczysz. Za granicą żyje mnóstwo takich ludzi, którzy choć są tam od wielu, wielu lat, to nadal nie potrafią płynnie rozmawiać po angielsku. Jak widzisz istnieje mnóstwo sposobów na to, by uczyć się rozmawiania w języku angielskim. 

Powyżej opisałem Ci moje metody, które znam, stosowałem, nadal stosuję lub po prostu wiem, że są skuteczne. Mam nadzieję, że znajdziesz wśród nich coś dla siebie. Być może w trakcie poszukiwań, odkryjesz i zastosujesz jeszcze bardziej skuteczne metody nauki języka. Wtedy napisz mi maila lub komentarz na blogu. Być może wtedy to ja skorzystam z Twoich rad.

Inne metody:



Autor zdjęcia: DiaTM, flickr.com

1 PRZEŚLIJ KOMENTARZ:

  1. Zgadzam się, że szukanie okazji do rozmawiania jest bardzo ważne, chociaż np. wyjazd do pracy bez znajomości języka jest dość ryzykowny i może kosztować. A co do rozmawiania z ludźmi różnych kultur to opowiem własne doświadczenie, żeby dodać odwagi tym, co się boją. Niedawno rozmawiałam z Niemcem po angielsku. On był cały szczęśliwy, że wreszcie (będąc w Polsce) może z kimś porozmawiać poza jego żoną - Polką). Tak się złożyło, że nikt w okolicy nie znał niemieckiego. Jednak każda rozmowa to dla mnie była męka. Więcej na migi niż słowami. Poprosiłam kolegę, który był w USA 20 lat, żeby nam pomógł.Jakież było moje zdziwienie, gdy i on miał problem dogadać się z nim. Okazało się, że znajomy Niemiec słabo mówił po angielsku i wtrącał do angielskich zdań niemieckie słowa. Pewnie bał się bardziej niż ja.

    OdpowiedzUsuń

PAMIĘTAJ! Komentarze wulgarne, reklamowe i niezwiązane z tematem wpisu będą usuwane! Podpisuj się przynajmniej imieniem lub pseudonimem, jeżeli chcesz uzyskać odpowiedź!

NOTA PRAWNA

Treści zawarte na tym blogu są wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowią rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej na ten temat możesz przeczytać w polityce związanej z ciasteczkami.