27 listopada 2013

zyski, zysk, profit, dochód, znak, drogowy, niebieskie niebo

Na wielu blogach i portalach dotyczących rozwoju oraz biznesu, szkoleniach motywacyjnych itp. rzeczach pisze się wiele o tym, że należy obrać sobie życiowy cel, by odnieść życiowy sukces.

Można to również odnieść do motywacji - mam jakiś cel, więc jest on moją motywacją do działania (w naszym przypadku zarabiania).

Zazwyczaj cel ten ma być/jest powiązany z naszymi zainteresowaniami czy hobby. Coś w stylu - lubię podróżować do mało znanych krajów, więc moim celem jest zwiedzenie jak największej ich ilości. Albo inny - interesuję się samochodami - moim celem jest zakupienie sobie takiego i takiego modelu, który będę tuningował itd.

Gorzej jest jak nie ma się zainteresowań lub są one bardzo słabe. Większość przedsiębiorców tak naprawdę nie ma pasji/hobby rozumianych w powszechnym znaczeniu. Widzę to po sobie. Choć daleki jestem od nazywania siebie nie wiadomo jakim przedsiębiorcą, to muszę przyznać, że czuję się już jak on.

Otóż moim celem jest maksymalizacja moich zysków. Chcę by dochody moje były jak największe. Mam tam niby jakieś inne zainteresowania jak np. podróże/przejażdżki do nowych miejsc czy  też muzyka, ale tak naprawdę potrafiłbym się bez nich obejść.

Można powiedzieć, że większość ludzi chciałaby maksymalizować swoje zyski. Niestety niektórzy ludzie będą tak mówić całe życie, ale nic z tym nie zrobią.

Jeżeli Twoim celem nie będzie maksymalizacja zysku, a zainteresowaniem zarabianie pieniędzy, to jest mało prawdopodobne byś kiedykolwiek zarabiał ich dużo.

Osobiście nie potrafiłbym być np. inżynierem, który z pasją projektuje np. domy czy mosty, a jego pensja jest mało zależna od jego działań. W przypadku takiej pracy miałbym niewielki wpływ na swoje dochody (oczywiście mam tutaj na myśli inżyniera na etacie, a nie prowadzącego własną działalność).

Oczywiście prowadzenie własnego biznesu to wielkie ryzyko. Ale za tym idą też poważne pieniądze. Z własnych źródeł wiem, że taki wspomniany inżynier zarobi (po studiach, z 2 letnim doświadczeniem) ok. 2500-3000 zł netto na etacie. To bardzo małe pieniądze.

Założyłem sobie kiedyś, że po studiach nie chcę zarabiać miesięcznie mniej niż 5000 zł netto, a w niedalekiej przyszłości 10000 zł netto (minimum). Taki inżynier nie ma większych szans na to, by w krótkim czasie solidnie zwiększyć zarobki, no chyba, że otworzy działalność.

I tu wracamy do sedna sprawy. Własny biznes to możliwość wpływania w 100% na własne dochody. Przecież każdy ma taką samą ilość czasu - 24h na dobę razy 30 dni w miesiącu. Z tym, że niektórzy w tym czasie zarabiają te 3000 zł, a niektórzy kilka zer więcej.

Jeżeli Twoim celem jest maksymalizacja zysków to nic nie stoi na przeszkodzie, by ciągle powiększać swój dochód i mieć nad nim pełną kontrolę. Do tego jeszcze kochający współmałżonek i gromadka wesołych dzieci i niczego więcej do szczęścia nie potrzeba.



Autor zdjęcia: 401 (K) 2013, flickr.com

3 PRZEŚLIJ KOMENTARZ:

  1. Założyłeś sobie takie zarobki, ale jak to się ma do praktyki, jaki jest obecni Twój średni zarobek z ostatnich 24 miesięcy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich informacji nie ujawniam, tym bardziej dla anonimowych osób.

      Usuń
  2. Nie trzeba mieć takiej prawdziwej pasji, aby być przedsiębiorcą. Wystarczy, że się lubi część zadań, które trzeba wykonywać na co dzień. Tak po prostu, żeby nie wracać zdołowanym do domu każdego dnia. Liczy się przede wszystkim entuzjazm i zaangażowanie.

    OdpowiedzUsuń

PAMIĘTAJ! Komentarze wulgarne, reklamowe i niezwiązane z tematem wpisu będą usuwane! Podpisuj się przynajmniej imieniem lub pseudonimem, jeżeli chcesz uzyskać odpowiedź!