20 listopada 2013

duże miasto, dziewczyna, rower, niebieski, samochód, ulica, hipster


Każdy kto ma na myśli duże miasto, ma zapewne w głowie takie hasła jak Paryż, Nowy Jork czy Londyn. Ja nie będę jednak o nich tutaj pisał. Skupię się na polskich miastach i naszej szarej rzeczywistości. 

Bez owijania w bawełnę - mieszkanie w małym mieście czy na wsi w Polsce, ma zdecydowanie więcej minusów niż plusów. Z kolei mieszkanie w dużym mieście (takim min. 200 tys. mieszkańców) lub w dużym skupisku miast (np. Górnośląski Okręg Przemysłowy czy Trójmiasto) ma zdecydowanie więcej plusów niż minusów. 

Post ten piszę trochę w nawiązaniu do wpisu na temat mieszkania na Górnym Śląsku

Dlaczego w małych miejscowościach trudniej jest osiągnąć sukces? 

To proste. Zazwyczaj całe stanowiska w budżetówce są zabunkrowane przez poszczególne rodziny lub grupy znajomych. Przeciętny człowiek "z ulicy" ma małe szanse, by "bez pleców" dostać posadę w urzędzie. Tak więc praca w budżetówce odpada. 

To może biznes? Są różni lokalni biznesmeni, zajmujący się najczęściej tradycyjnymi gałęziami gospodarki. Zazwyczaj mają także dobre konotacje w lokalnymi władzami. Małe miejscowości to mały rynek zbytu, mały rynek pracy, brak innowacyjnych produktów i gałęzi przemysłu. Dynamicznych ludzi już tam nie ma. Ludzi młodych z pomysłem i o niebanalnym stylu życia. A gdzie oni są? No właśnie w...

DUŻYCH MIASTACH!

A co oferują duże miasta?

Każdy kto tam mieszka i nie jest emerytem za nic w świecie nie zamieniłby miejsca swojego zamieszkania. 

Zwykle wygląda to tak. Chłopak/dziewczyna uczęszcza do lokalnego liceum, jedynego w prowincjonalnym miasteczku. 3 lata szkoły szybko mijają, a z każdym rokiem nabywają oni przekonania, że to nie jest miejsce dla nich. Nie mają wujka w urzędzie, ich rodzice nie są lokalnymi przedsiębiorcami. 

Nie chcą także skończyć jak ich rówieśnicy - spotykając się w jedynym we wsi barze i od czasu do czasu balującymi w remizie na potańcówce (tak - takie wiejskie potańcówki z muzyką disco polo cały czas istnieją - to taka informacja dla ludzi z wielkich miast). 

Oni tutaj nie pasują. Przychodzi okres studiów i takie osoby najczęściej przeprowadzają się do wielkiego miasta z nadzieją na zmianę. Kraków, Katowice czy Warszawa witają kolejne rzesze nowych, ciekawych świata studentów. 

I wtedy dzieje się to, no co wszyscy czekali. Osoby takie spotykają tam takich samych ludzi - pełnych energii i pomysłów, ale z innych części Polski, niekiedy bardzo odległych. Wtedy zaczyna się spełniać sen...

Dlaczego o tym piszę?

Chcę Ci pokazać, że duże miasta przyciągają wspaniałych ludzi i to oni są motorem, który napędza wszelkie idee, zwłaszcza te biznesowe. Tam powstają innowacje, rodzą się pomysły na lepsze życie. Mieszkańcy dużych miast są zawsze o krok przed tzw. prowincją. Nie mam zamiaru nikogo obrażać (musiałbym wówczas sam siebie obrazić). Pokazuję tylko fakty z życia. 

Jeżeli jesteś studentem/młodym przedsiębiorcą, a chcesz się rozwinąć to ruszaj na podbój dużych miast (oczywiście jeżeli jeszcze tam nie mieszkasz). Nie zmarnuj swojego potencjału utknięciem w małej miejscowości. 

Chyba słyszałeś o tym, że mieszkańcy wielkich miast zarabiają dużo więcej, a koszty życia wcale nie są droższe? Transport jest zazwyczaj tańszy, nie tracisz też czasu na dojazdy. Usługi i ceny produktów w sklepach też są tańsze. Jak nie wierzysz to się sam przekonaj. Nie mówiąc już o ofercie kulturalno-rozrywkowej...niebo a ziemia. 


Autor zdjęcia: Žirklerankės galerija, flickr.com

5 PRZEŚLIJ KOMENTARZ:

  1. Zabrzmiało trochę, jakby stanowisko w budżetówce było sukcesem ...
    Poza tym, zgadzam się w 100% z wyjątkiem jednego: koszty życia w dużym mieście są mniejsze tylko dla studenta. Różnica między ceną mieszkania w dużym mieście i małym miasteczku to kilkaset tysięcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wsiach i małych miasteczkach praca w budżetówce jest często sukcesem...

      Ceny mieszkań są rzeczywiście większe w dużych miastach, ale to są właśnie te nieliczne minusy dużych miast. W dużym mieście więcej zarobisz = łatwiej dostaniesz kredyt na mieszkanie i będziesz w stanie spłacać raty. Czy w małym mieście byłoby to możliwe? Tak, ale NIEZWYKLE trudne.

      Usuń
  2. Wszystko się zgadza. Duże miasto to duże możliwości. Chociaż małe miejscowości mają często swój urok i fajnie jest do nich wracać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż muszę. W połowie postu chciałam już napisać, że duże miasta tak, ale nie akademickie - a tu proszę zachęta do takowych.

    Akademickie miasta to zło. Rzesze studentów "psujących rynek" (przez to, że po prostu są, nie z ich winy) bo pracodawca wie, że zawsze znajdzie się inny pracownik, tańszy student, młodszy student (jak ma w zamiarze trzymać go kilka lat) itp. Źle tu żyć, bo wszystko pod studenta.

    Ja polecam miasta, ale nie te największe, akademickie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Do małych miejscowości fajnie jest wracać na wekendy, wakacje, życie na co dzień tam jest dla młodego człowieka trudne i naprawdę cokolwiek osiągnąć.

    OdpowiedzUsuń

PAMIĘTAJ! Komentarze wulgarne, reklamowe i niezwiązane z tematem wpisu będą usuwane! Podpisuj się przynajmniej imieniem lub pseudonimem, jeżeli chcesz uzyskać odpowiedź!